fbpx
Udostępnij
Facebookpinterest

Mówię na to masło z awokado, chociaż właściwie jest to pasta – smarowidło, do której dorzucam różne dodatki. Smaruję nim na bogato – grzanki, albo świeże pieczywo. W takim wydaniu smakuje mi najbardziej.

Awokado jest dość wysoko kaloryczne, jednak nie powinno go zabraknąć w codziennej diecie. Tłuszcze, które zawiera są dobre i paradoksalnie, pomimo wysokiej kaloryczności, w parze z błonnikiem, którego również w awokado nie brakuje, pomagają przyspieszać metabolizm i walczyć z nadbagażem.

Dobroczynnych właściwości awokado jest oczywiście o wiele więcej. Jeśli pomoc w walce ze zbędnymi kilogramami Was nie przekonała, to na dokładkę dołożę jeszcze to, że jest to owoc, który pobudza produkcję kolagenu i doskonale nawilża od środka. Oprócz tego wspomaga układ odpornościowy i ma działanie antydepresyjne.

Przyznam szczerze, że ja z awokado długo się nie lubiłam. Najprawdopodobniej tylko dlatego, że nie umiałam się z nim obchodzić. Wpadłam jak śliwka w kompot, a właściwie jak awokado na grzankę rok temu gdy hitem na Instagramie były awokadowe tosty. Pomyślałam, że spróbuję i przepadłam.

Nigdy nie lubiłam klasycznego guacamole. Pozamieniałam więc niektóre elementy. Do dojrzałego awokado dodałam czosnek, sok z cytryny i natkę pietruszki. Do tego szczypta soli i pieprzu. To wszystko. W tym wypadku mniej znaczy więcej i przynajmniej moim zdaniem smakuje dużo lepiej.

Jedyną nabiałową rzeczą, którą jadam jest masło. Ponad rok temu całkowicie zrezygnowałam z jedzenia serów, jogurtów, mleka. Nie dlatego, że mam aspiracje do bycia ortodoksyjną weganką, ale dlatego, że nabiał zwyczajnie mi nie służy i mam tego namacalne dowody. Produkty „bez laktozy” niewiele zmieniają w temacie więc jedyna droga to eliminacja. Nie wiedziałam jak będzie i czy wyjdzie mi to na dobre. Robię jednak badania i odkąd odstawiłam nabiał wyniki są książkowe, a cera bez zarzutu i przykrych niespodzianek (wcześniej po zjedzeniu nabiału bywało z tym różnie).

Z masłem jednak nie umiem się rozstać. Próbuję je ograniczać, ale nadal są dania takie jak np. risotto, których bez masła sobie po prostu nie wyobrażam. Wiem, że się da, że można, ale mi one inaczej nie smakują. Lubię też zwykłe kanapki z masłem i pomidorem, szczególnie latem, gdy przynoszę warzywa z własnego ogródka. Masło z awokado pomaga mi minimalizować używanie zwykłej kostki. O ile do risotto trudno je wykorzystać, o tyle do kanapek z pomidorem, czy jakichkolwiek innych sprawdza się idealnie.

zielony tost z awokado na talerzu

MASŁO Z AWOKADO – SKŁADNIKI:

  • 1 miękkie, dojrzałe awokado
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytryny (może być sok z limonki)
  • 1 ząbek czosnku
  • szczypta soli
  • świeżo mielony pieprz
  • solidna garść natki pietruszki

MASŁO Z AWOKADO – WYKONANIE:

  • przekrój awokado na pół, usuń pestkę, wyjmij miąższ łyżką i przełóż do miseczki
  • rozdrobnij awokado widelcem
  • dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek
  • wlej sok z cytryny/limonki
  • dodaj rozdrobnioną natkę pietruszki
  • dopraw solą i pieprzem
  • wymieszaj wszystkie składniki

Tak jak pisałam na samym początku mnie takie masło z awokado najbardziej smakuje na ciepłych, chrupiących grzankach, albo świeżym pieczywie. Czasem na takie kanapki kładę pomidora, albo posypuję je dodatkowo szczypiorkiem. Wszystkie kombinacje dozwolone! Na pewno będzie smacznie i zdrowo.

Komentarze

komentarze