HUMMUS Z BURAKA – KRÓL WSZYSTKICH DOMÓWEK

Udostępnij
Facebookpinterest

Chyba szczęśliwie przegapiłam moment, w którym burak w proszku uznawany jest za lepszy niż burak kupiony w całości. O ile rozumiem sportowców i ludzi bardzo aktywnych, wegan, którzy muszą sięgać po suplementy,żeby niczego im nie brakowało, o tyle nie rozumiem tych, którzy sięgają po nie tylko dlatego, że taka jest moda i fajnie jest mieć zdjęcie na IG z super batonem mocy albo koktajlem, który piją wszystkie celebrytki.

Na IG jestem bardziej aktywna, sporo obserwuję i smucą mnie obrazki takie jak ten, który zobaczyłam dzisiaj: na zdjęciu – napój przygotowany z proszku, modne fit śniadanie – też z proszku i 3 kapsułki. Opis pod zdjęciem – „slow food na dzień dobry, miło zdrowo zacząć tydzień” – napisała ładna dziewczyna – nie sportowiec, nie wyczynowiec. Dziewczyna, która takie śniadanie zjada przed wyjściem do pracy, daje je swoim dzieciom i nie specjalnie bywa na siłowni. Pod zdjęciem komentarze- „super! ekstra! jak to zrobiłaś? dobry kierunek!”. Niestety, jest tego więcej więc sprostujmy.

Coś co jest fast nie może być slow. Slow food to cała filozofia i styl życia polegający nie tylko na tym, żeby jeść zdrowo, ale przede wszystkim na tym, żeby celebrować posiłki, cieszyć się jedzeniem, wykorzystywać lokalne przysmaki i dbać o różnorodność. To również ochrona tradycyjnych sposobów produkcji żywności i wspomaganie drobnych wytwórni, a nie wielkich koncernów. To tak w skrócie. W każdym razie nie sądzę, żeby w tej sprawie pomogła magiczna pigułka w ładnym opakowaniu, która codziennie smakuje tak samo. Dlatego nie nazywajmy slow foodem czegoś co jest od tego odległe o lata świetlne.

Niestety prawdziwe slow wymaga minimalnie większego wysiłku niż zalanie proszku wodą. I może tu jest pies pogrzebany. Kilogram buraków kosztuje 2 zł – można dorzucić do nich jabłko i  zrobić 2 szklanki zdrowego soku w kilka minut. Albo upiec, wrzucić do blendera i przemielić na krem.  Albo pokroić, skropić oliwą, dorzucić fetę z rukolą i zrobić z nich carpaccio(chociaż to już pewnie wyższa szkoła jazdy).Proszek lepszy – bo szybszy, bulwa mu nie dorówna… Trochę smutno. To nie są ekstremalne warunki, z brakiem dostępu do ognia i wody, żeby codziennie sięgać po liofizolaty i ekspresówki. Naprawdę jecie codziennie na śniadanie pudding chia, zmrożone borówki i popijacie to wodą kokosową z płatkami suszonej truskawki? Nie znudziły Wam się jeszcze bananowe pankejki z syropem klonowym? Jest tyle fajnych smaków i składników! Gdzie się podziało siemię lniane, kasze, polskie jabłka, seler i rzepa? Może jestem staromodna i nie ogarniam, może nie wpisuję się we wszystkie schematy #fit #healthy #polishgirl dlatego zawsze wybiorę koszyk świeżej, niezbyt zgrabnej marchewki niż przemielony pyłek.

Dla zainteresowanych wrzucam przepis na hummus- z buraka prawdziwego, takiego, który brudzi ręce i długo się piecze! To jest król wszystkich pikników, domówek i rodzinnych przyjęć.  Jak go zrobicie będziecie rzucać mięchem i syczeć ze złości, bo obsmaruje na czerwono wszystko i wszystkich. Ale… jak już spróbujecie to przekonacie się, że warto zainwestować chwilę, żeby jeść naprawdę zajebiste, zdrowe i smaczne rzeczy.
PS Moja doba ma też tylko 24 godziny, pracuję czasem do późnej nocy i żyję bardzo aktywnie. Dlatego z uporem maniaka będę twierdzić, że da się jeść różnorodnie, smacznie i zdrowo nie spędzając w kuchni pół życia.

HUMMUS Z BURAKA – SKŁADNIKI:

*2 szklanki ugotowanej ciecierzycy (1 szklanka suchej), można też użyć gotowej ciecierzycy z puszki

*3 średniej wielkości buraki

*sok wyciśnięty z 1/2 limonki (można użyć soku z cytryny)

*1/3 szklanki oliwy

*1-2 ząbki czosnku

*3 łyżki tahini (ja zawsze używam przygotowanej samodzielnie, ale można kupić gotową)

* 2 łyżeczki kuminu(najlepiej najpierw uprażyć go na patelni, potem zmiażdżyć w moździerzu – będzie super aromatyczny)

*sól – minimalnie, żeby trochę podkręcić smak

*sezam – do posypania

HUMMUS Z BURAKA – WYKONANIE:

*obrać i upiec buraki – pieką się godzinę, półtorej, w temperaturze 180 st. (długość pieczenia zależy od wielkości bulwy i od piekarnika)

*upieczone, wystudzone buraki wrzucić do blendera, dodać do nich czosnek, sok z limonki/cytryny, kumin, tahini- miksować

*stopniowo dodawać cieciorkę (odsączoną), nie jest ona najłatwiejsza do miksowania(chyba że macie turbo sprzęt) więc co jakiś czas trzeba wszystko zamieszać, stopniowo dodawać oliwę i cały czas blendować – im masa będzie gładsza, tym będzie lepsza

*gdy hummus jest gładki dodać odrobinę soli, jeszcze raz wszystko dokładnie wymieszać

*przed podaniem można całość posypać sezamem (ja sypię takim lekko podprażonym) i skropić delikatnie sokiem z limonki/cytryny

*świetnie sprawdzi się jako smarowidło na pieczywo lub jako dip do surowych warzyw

 

 

 

 

 

 

Komentarze

komentarze