BUDDHA BOWL – SZPARAGI I KASZA JAGLANA

Udostępnij
Facebookpinterest

Buddha bowl  – moje małe wielkie odkrycie.

Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam! Niby nic, ot taka sobie miska wypełniona tym co dobre, a jednak nie dość, że smaczna i pełnowartościowa to jeszcze pięknie wygląda i za każdym razem może być wypełniona czym innym. Jednak, żeby spełniała ona swoją funkcję, tj. była faktycznie sycącym, pełnowartościowym i zróżnicowanym posiłkiem należy przestrzegać kilku zasad.

W buddha bowl zawsze powinno się znaleźć coś miękkiego , coś chrupiącego i coś do żucia

Do elementów miękkich można zaliczyć składniki takie jak awokado, gotowane jajko czy pieczone warzywa. Chrupać będzie wszystko co surowe – marchewka, papryka – co kto lubi. Elementy do żucia to wszystkie kasze. W przypadku buddha bowl czyli misy, która ma sycić sprawdzą się szczególnie te najzdrowsze – jaglana, gryczana, quinoa. Ogólna zasada głosi, że im więcej tekstur, konsystencji, kolorów i sposobów obróbki poszczególnych składników tym lepiej! Pomyślicie pewnie, że to czasochłonne? Nic bardziej mylnego! Można używać elementów przygotowanych w różnym czasie – upiekliście dzień wcześniej więcej buraków, zostało Wam trochę kaszy gryczanej, a w lodówce zalegają trzy szparagi i jedna marchewka? Nic prostszego, wrzucajcie je do buddha bowl i zabierajcie rano do pracy. Na śniadanie lub lunch będzie jak znalazł.

Buddha bowl – szparagi i kasza jaglana czyli moja propozycja na dziś

U mnie dzisiaj bardzo kolorowo, bo do swojej miski wrzuciłam:

*gotowane na parze szparagi

*gotowaną kaszę jaglaną i świeżą roszponkę polaną dressingiem miodowo-musztardowym

*surową paprykę czerwoną, rzodkiewkę i pomidorki koktajlowe

Mam już pomysł na kolejne kompozycje. Czekam też na propozycje od Was – chętnie skorzystam 😉

 

 

 

Komentarze

komentarze